Sprawdź z jakiej odpowiedzialności zwalniasz się dając pacjentowi do podpisu dobrze przygotowany formularz zgody na zabieg

Poza nielicznymi przypadkami, jak chociażby aktualnie dobrze znana przymusowa hospitalizacja osób, u których stwierdzono COVID-19, pacjentowi świadczeń zdrowotnych bez jego zgody udzielić nie można. Natomiast poprawnie wyrażona przez pacjenta zgoda warunkuje legalność wszelkich czynności leczniczych podjętych przez lekarza i jest przejawem respektowania prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego zdrowia. Rola zgody pacjenta nie sprowadza się jednak wyłącznie do ochrony interesów pacjenta. Idzie ona niewątpliwie znacznie dalej – na jej podstawie ustalany jest bowiem także zakres braku odpowiedzialności lekarza.

W praktyce działalności leczniczej lekarze posługują się gotowymi, dostosowanymi do konkretnego typu zabiegu formularzami świadomej zgody pacjenta. Stosowane formularze najczęściej ograniczają się jednak do wskazania nazwy wybranego zabiegu, jego wyłącznie typowych i najczęściej występujących powikłań oraz formułki, że pacjentowi udzielone zostały wszelkie informacje dotyczące alternatywnych metod postępowania (ale jakich, to już nie wiadomo), a także, że pacjent miał możliwość zadawania lekarzowi pytań (tutaj również – jakich, nie wiadomo).

Tymczasem sumiennie przygotowany formularz powinien zawierać te kategorie informacji, które wynikają z art. 9 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, a w szczególności :

  • dane pacjenta oraz lekarza udzielającego wyjaśnień;
  • informacje o stanie zdrowia (chorobie) i uzasadnienie konieczności wykonania zabiegu;
  • cel i opis proponowanej metody leczenia;
  • alternatywne metody leczenia (w przypadku zabiegów operacyjnych – również te, które nie są dostępne w Polsce);
  • dające się przewidzieć następstwa zabiegu;
  • informację o możliwych powikłaniach najczęściej występujących w związku z wykonywaniem danego zabiegu oraz informację o rokowaniu, czyli prawdopodobieństwie powodzenia zastosowania proponowanej metody;
  • dające się przewidzieć zaniechania proponowanego leczenia;
  • miejsce na zastrzeżenia pacjenta wobec proponowanego zabiegu operacyjnego;
  • miejsce na potwierdzenie pacjenta odbycia rozmowy z lekarzem;
  • miejsce na jednoznaczne oświadczenie pacjenta o uzyskaniu wszelkiej wymaganej informacji o proponowanym leczeniu;
  • jednoznaczne oświadczenie pacjenta o wyrażeniu zgody na proponowane leczenie sygnowane jego podpisem i podpisem lekarza.

Jako Kancelaria zgadzamy się, że względem niektórych z wymienionych powyżej rekomendowanych elementów formularza zgody korzystniej jest zachować pewną powściągliwość informacyjną. Jednakże w stosunku do dwóch jej niejako newralgicznych punktów, tj.

  • informacji o możliwych powikłaniach i możliwościach nieosiągnięcia zamierzonego skutku,
  • informacji o metodach alternatywnych,

powinna zostać zachowana pełna szczegółowość informacji.

Dlaczego?

Po pierwsze: pacjent decydując się na zabieg obciążony określonym ryzykiem godzi się na taką ewentualność i w razie ich wystąpienia nie będą przysługiwać mu roszczenia odszkodowawcze, pod warunkiem, że miał również wiedzę o alternatywnych metodach leczenia.

Po drugie: obowiązek informacyjny należy spełnić zwłaszcza wtedy, gdy istnieje ryzyko powikłań, w przeciwnym razie, skoro powikłanie można było przewidzieć, odpowiedzialność za skutki zabiegu poniesie lekarz (szpital) (wyr. SO w Krakowie z 30.12.2003 r., I C 110/02, z aprobującą glosą M. Nesterowicza, PiM 2006, Nr 1). Odpowiedzialność tę najprościej można wyjaśnić w ten sposób, że w razie, gdyby pacjent wykazał przed sądem, że nie został poinformowany o konkretnym powikłaniu, a które de facto u niego wystąpiło oraz, że gdyby o takiej możliwości wiedział, nie zdecydowałby się na zabieg wcale lub wybrałby inną, choćby mniej efektywną, ale bezpieczniejszą metodę, to wówczas lekarz odpowie za stan zdrowia pacjenta, na który wpływ miały te powikłania, pomimo że normalnie wpisane są one w ryzyko danego zabiegu. To samo dotyczy sytuacji odwrotnej: lekarz poinformował pacjenta o możliwych, nawet najrzadszych następstwach danego zabiegu, ale nie udzielił informacji względem alternatywnych metod leczenia. Istnieje wówczas obawa, że pacjent niezadowolony z uzyskanego efektu zabiegu może próbować wykazać przed sądem, że gdyby wiedział o alternatywnych metodach leczenia swojego schorzenia, nie zdecydowałby się na zabieg, a obecnych powikłań można byłoby uniknąć.

Po trzecie: ciężar dowodu udzielenia pacjentowi stosownych informacji spoczywa na lekarzu. Jeśli zatem w dokumentacji medycznej nie ma śladu o odpowiednim poinformowaniu pacjenta, wówczas lekarzowi ciężko będzie udowodnić, że takiej informacji faktycznie udzielono. Klauzula „pacjentowi udzielone zostały wszelkie informacje dotyczące powikłań oraz alternatywnych metod postępowaniamoże okazać się niewystarczająca. Brak dowodu w tym zakresie w konsekwencji może prowadzić do uznania sądu, że informacji pacjentowi nie udzielono. Tymczasem nawet powikłania rzadkie, występujące w ilości poniżej 1% przypadków są już tymi powikłaniami, o których lekarz obowiązany jest pacjenta informować, jeżeli są to powikłania znane, np. opisane w literaturze medycznej i istnieje hipotetyczne choćby podejrzenie, że w przypadku danego pacjenta mogą one wystąpić.

Warto zatem weryfikować poprawność stosowanych formularzy wywiadu, zgody na zabieg, udzielanych informacji czy zaleceń pozabiegowych. Powinny one bowiem zawierać odpowiednie klauzule i treści oświadczeń, a praktyka pokazuje, że powinny być z nich przede wszystkim wyeliminowanie nieprzemyślane sformułowań mogące bardzo zaszkodzić.

 


Nasz Ekspert prawa medycznego

Edyta Wasilewska

Prawnik

kancelaria@bonarska-lenarczyk.com

 

Read More

Powrót do leczenia planowego – jak zabezpieczyć gabinet przed roszczeniami pacjentów w razie zakażenia ich COVID-19?

Przychodnie, prywatne gabinety lekarskie, stomatologiczne oraz kliniki medycyny estetycznej od czasu ogłoszenia stanu epidemii wywołanego COVID-19 w naszym kraju przeorganizowały system swojej codziennej pracy. W razie niepodjęcia odpowiednich środków ostrożności, podmioty te mogły bowiem potencjalnie narazić pacjentów na zakażenie.

Pomimo braku oficjalnego zakazu wykonywania działalności zawodowej wystosowanego przez władze Państwa, większość prywatnych gabinetów po prostu wstrzymała udzielanie jakichkolwiek świadczeń zdrowotnych. Jedynie nieliczne otwierały się dla pacjentów wymagających tzw. zabiegów interwencyjnych (w sytuacji bólu, stanu ostrego itp.). Tak zresztą rekomendował Minister Zdrowia, Główny Inspektor Sanitarny oraz liczne Towarzystwa Naukowe.

Wszyscy wstrzymaliśmy oddech wierząc, że obecna sytuacja zakończy się już wkrótce. Tymczasem wprowadzone przez rząd ograniczenia wciąż obowiązują i nikt nie posiada wiedzy odnośnie tego, jak w najbliższym czasie ewoluować będzie stan zachorowalności na COVID-19 oraz jak wpłynie to na dalsze codzienne funkcjonowanie pacjentów i lekarzy.

Solidarne dostosowanie się właścicieli gabinetów lekarskich do rekomendacji ostrożnego postępowania oraz ograniczenia przyjęć pacjentów wyłącznie w trybie pilnym było godną pochwały postawą. Jednakże z przyczyn oczywistych stan taki nie powinien trwać w nieskończoność. O ile jesteśmy w stanie, zarówno pacjenci, jak i lekarze, zrezygnować z zabiegów, których celem jest jedynie poprawa jakości życia, o tyle – jak apelują chociażby dermatolodzy: „czerniak nie poczeka”. Potrzeba pacjenta zwrócenia się o udzielenie mu świadczeń zdrowotnych nie wynika bowiem wyłącznie z konieczności uśmierzania ostrego bólu, czy reagowania w stanach nagłych. Istnieją liczne choroby, które wymagają może nie tyle co niezwłocznej, ale za to systematycznej obserwacji.

Dlatego lekarze prowadzący własne gabinety coraz częściej decydują się na ich ponowne otwarcie i powrót do leczenia w trybie planowym. Postępują przy tym bardzo ostrożnie, nie tylko w kontekście zapewnienia pacjentom bezpieczeństwa wizyty, ale dbają również o własne zabezpieczenie, w tym również o ochronę prawną.

Kancelaria otrzymuje obecnie mnóstwo zapytań o to, jakie dokumenty lekarze powinni wdrożyć do codziennego funkcjonowania gabinetu, aby zabezpieczyć się przed roszczeniami pacjentów związanymi z zarzutem zakażenia ich COVID-19, pomimo zastosowania wszelkich dostępnych środków ochrony osobistej, septycznej i higienicznej. 

Wychodząc na przeciw tym zapytaniom wskazujemy, że procedury zabezpieczające gabinet w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w okresie pandemii SARS-CoV-19, które zalecamy wdrożyć obejmują w szczególności:

  • procedury ochrony osobistej, septycznej i higienicznej stosowane w gabinecie do wglądu i podpisu pacjenta;
  • postępowanie z personelem (procedury określania aktualnego stanu zdrowia, oświadczenia, zobowiązania, pouczenia o odpowiedzialności prawnej za zatajenie istotnych informacji);
  • dwuetapowe wykluczenie istnienia zakażenia COVID-19 u pacjenta (formularz wywiadu na etapie rejestracji na wizytę oraz bezpośrednio przed wizytą);
  • pisemne pouczenie o odpowiedzialności karnej oraz cywilnej za zatajenie istotnych informacji dotyczących pacjenta mogących stanowić o zakażeniu COVID-19;
  • oświadczenia składane pacjentowi przez lekarza dotyczące jego stanu zdrowia oraz innych okoliczności wykluczających zakażenie COVID-19;
  • klauzule wyłączenia odpowiedzialności gabinetu/lekarza za następstwa zdrowotne za zakażenie pacjenta COVID-19
  • inne oświadczenia.

Procedury takie zostały opracowane w Kancelarii, jako odpowiedź na zapotrzebowanie nagle unieruchomionych gabinetów i mamy nadzieję, że niebawem będą wsparciem dla przychodni, prywatnych gabinetów lekarskich, stomatologicznych oraz klinik medycyny estetycznej stopniowo powracających do świadczeń na rzecz pacjentów w pełnym zakresie.

 


Nasz Ekspert prawa medycznego

Edyta Wasilewska

Prawnik

kancelaria@bonarska-lenarczyk.com

 

Read More
arrow_upward